in ZE ŚWIATA

Co ty wiesz o życiu mając jednego psa?

at
wiesz-o-zyciu-majac-jednego-psa

Jeden pies. Sytuacja luksusowa zarówno dla Ciebie jak i dla pupila. Cała Twoja uwaga spływa na niego, on cały jest dla Ciebie. Dwa psy. Mała rewolucja, więcej szczęścia ale i więcej obowiązków. Trzy psy i więcej? Zdecydowanie masz coś nie tak pod kopułą i szalenie dobre serce! Teraz już nic nie będzie takie samo. Jak żyje się w większym stadzie?

Nie jest żadną tajemnicą, że z posiadaniem zwierząt jest trochę jak z robieniem tatuaży. Gdy pojawi się jeden za chwilę zaczynasz myśleć o kolejnym. U wielu osób na myśleniu się nie kończy. Robienie tatuażu boli – mam wiem – ale gdyby mi ktoś zasponsorował kolejne nie zastanawiałabym się ani chwili. Posiadanie  psa to też w pewnym stopniu ból – twoja niezależność jakby maleje, pojawia się odpowiedzialność za inną istotę, musisz zacząć chodzić na kompromis i bycie egoistą nie jest już takie łatwe. A jednak, a jednak w domu za chwilę pojawia się drugi osobnik a później trzeci, czwarty…

Czy Milena i Bezet mnie denerwują? Czasem bardzo. Jak jedno skończy festiwal marudzenia to zaczyna drugie. Ty chcesz świętego spokoju a one mają jakiś problem – zupełnie jak z dziećmi. Ja umyję okna, Bezet 30 sekund później wskoczy na parapet usiądzie i zacznie kichać prosto w wypicowaną szybę, odkurzysz samochód a zupełnie nie wiadomo skąd Milena wniesie na łapach cały przegląd żwirowni, nie omieszka oblizać wszystkiego jak leci, o tym że Bezet dekoruje go pięknie śliną wspominać nie będę. Kupuję karmę to jedno wtranżala aż się uszy trzęsą a drugie siedzi obrażone, że fu, że pogarda i generalnie wiesz gdzie sobie to możesz wsadzić.

Samodzielne wyjście na dwór z dwoma psami? No way. Nie jestem kamikadze, wolę mieć wyrobione łydki od biegania po schodach niż wyrwane ręce bo jedno chce powąchać drzewko a inne zobaczyło śmiercionośne gołębie które zagrażają światu i musi nas uratować. Kanapa? Najlepiej narożnik, taki największy jaki producent ma w katalogu. Ale jak to pies na kanapie? Porażki wychowawcze zdarzają się wszystkim im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej. Kiedyś drętwiały mi tylko ręce jak Milena się na nich uwaliła i zasypiała, dziś drętwieją mi nogi, biodra…wszystko mi drętwieje bo jak się dwa takie schaby położą to nie ma zmiłuj.

Posiadanie dwóch psów to ciągła praca na etacie sprzątaczki, kucharki, opiekunki, lekarza, fizjoterapeuty i masażysty. I chociaż są chwile, że chciałabym je oddać do „okna życia” to zdecydowanie bardziej chciałabym…jeszcze jednego psa. Bo koszty są duże, ale nagroda jest jeszcze większa.

W internetach śmigają teraz i radzą sobie całkiem nieźle zdjęcia przedstawiające kulisy życia z więcej niż dwoma psami. Już w życiu z jednym czworonogiem nie ma miejsca na nudę a co dopiero gdy pod dachem psy występują w ilościach hurtowych?


Tagi: ,
Share: