in POZA DOMEM, ZDROWIE

Wash Dog – nasza relacja z wizyty w samoobsługowej myjni

at
wash-dog-nasza-relacja-z-wizyty-w-samoobslugowej-myjni

Wash Dog. Słyszeli? Byli? Widzieli? O tym przybytku dowiedzieliśmy się jeszcze mieszkając w Warszawie, jednak nie dane nam było wypróbować. Z Pragi zawsze mieliśmy Wilanów albo Ursynów na końcu świata. Jednak w końcu się udało. Udało się w Gdańsku. Jak było? Sprawdźcie!

Wash Dog to nic innego jak samoobsługowa myjnia dla psów. Działająca zupełnie na tej samej zasadzie co myjki samochodowe tylko, że pod dachem jest po nogach nie wieje i ciepełko. Na testy pojechała oczywiście Milena bo raz, że zdecydowanie lepiej znosi kąpiele a dwa czyściliśmy ostatnio samochód i szkoda by było Bezia dekoratora tam wpuszczać.

Dojazd całkiem niezły chociaż na drugim końcu miasta a jak wiadomo obwodnica Trójmiasta to dziki zachód i można trafić na wszystko. Jednak to nie blog polskie drogi więc pomińmy kwestię. W Gdańskim Wash Dog jest tylko jedno stanowisko więc lepiej przedzwońcie przed przybyciem, zapytajcie, zarezerwujcie. My pojechaliśmy z „bomby” i musieliśmy 15-20 minut poczekać. To nie był jakiś większy problem bo można było podejrzeć co i jak działa, ale po co stresować psiaka?

Maszyneria nie wygląda przerażająco, nie jest też skomplikowana w obsłudze. To coś jak bankomat tylko raz w czas obrazek pieska wyskakuje. Wszystko widać, ba urządzonko do Was gada i sugeruje ile minut dana czynność powinna trwać i co po niej wykonać. Opłata startowa wynosi 10 PLN, co pokrywa pierwszych 5 minut. Każda kolejna minuta to 2 złote. Możecie też w automacie wykupić żeton na 30 minut korzystania z urządzenia. Myślę, że pierwszy raz zawsze będzie trwał dłużej, później nabierzecie wprawy i akcja nieco przyśpieszy. Nam całość zajęła około 20 minut a była z przygodami.

Mycie, nakładanie odżywki, spłukiwanie Milena zniosła jak nigdy – wyśmienicie! Co zobaczycie na zdjęciach nawet się „uśmiechała” niestety gdy przyszło co do suszenia…najzwyczajniej wyskoczyła mi z wanny. Teraz już wiem, że łańcuszki są tam nie bez powodu. Dosuszyliśmy ją delikatnie ręcznikiem a później Kuba wziął ją jeszcze na suszenie suszarką – możecie wybrać dwa tryby słabsze i mocniejsze.

Przed całą akcją warto wannę zdezynfekować – to program bezpłatny darmowy. Po myciu kulturalnie można zrobić to ponownie. Kupując żeton dostaniecie też rękawiczki i pelerynkę. W niedługim czasie pojawią się też jednorazowe ręczniki. Teraz warto wziąć swój z domu.

W automatach Wash Dog kupicie też smaczki i worki na odchody – fajny patent. Jeśli nie czujecie się na siłach by samemu psiaka „wyprać” możecie skorzystać z pomocy specjalisty. „Na tyłach” jest też zakład groomerski więc przycinanie jest możliwe! Podsumowując – jesteśmy zadowoleni. Milena jak nigdy nie strzelała fochów podczas mycia, my mamy suchą łazienkę. Wszyscy zadowoleni. Wrócimy!

Share: