ZDROWIE

Usunięcie zęba u psa – co musisz wiedzieć przed zabiegiem?

by Kasia-
usuniecie-zeba-u-psa-musisz-wiedziec-zabiegiem

Usunięcie zęba u psa – czy zastanawialiście się kiedyś jak to wygląda? Gdy w psią paszczę zaglądasz tylko gdy pupil porwie coś z trawnika w czasie spaceru to nie zdziw się gdy psiego dentysty szukać będziesz musiał. Usunięcie zęba to i w ludzkim i w psim przypadku zawsze ostateczność. Co zrobić gdy do niej dojdzie?

Nauka i medycyna idzie do przodu. Dla mojego dziadka rzeczą niepojętą jest to, że psiakowi można w dzisiejszych czasach sprawić aparat ortodontyczny lub implanty. Po pierwsze dlatego, że pies to ma być pies a nie mały człowiek a po drugie…no kiedyś było inaczej. Kiedyś rozwiązań było mniej. Dziś wystarczy wujek google i pękaty portfel a każdy problem da się rozwiązać.

Zęby trzeba szanować. Zrozumiałam to dobitnie po raz pierwszy gdy zakładałam aparat ortodontyczny o ileż ja się wtedy wycierpiałam. Dziś przyznaję, że było warto, ale wielu rzeczy można było uniknąć. Kolejny raz przypomniałam sobie o tym przy okazji ząbkowania juniora. Ile musi się namęczyć, ile bólu musi znieść by cieszyć się jednym ząbkiem. Później posiadanie zębów jest dla nas tak oczywiste jak deszczowe lato nad Bałtykiem, że troszkę traktujemy je po macoszemu. I czasem olewcze traktowanie kończy się kiepsko…

Olejesz temat paszczy swojego pupila i nic nie da się już zrobić. Czeka was usunięcie zęba u psa. Jak to wygląda? Tak samo jak u człowieka?

Jak przeczytaliście na samym początku – usunięcie zęba u psa to ostateczność. Co jest tą ostatecznością? Wyróżniamy kilka przypadków:
-przetrwałe zęby mleczne (mądre głowy mówią, że problem ten dotyczy aż 15 procent psiej populacji! )
-zaawansowana próchnica uniemożliwiająca leczenie
-zęby niewyrżnięte
-zęby nadliczbowe, które powodują stłoczenie
-schorzenia przyzębia/przewlekłe zapalenia dziąseł i jamy ustnej
-zęby złamane niemożliwe do wyleczenia

Nie wiem jak Wy, ale ja nie piszę się do dentysty bez znieczulenia. No nie i już. Na psiakach to też raczej się takiej operacji wykonać bez znieczulenia nie da. Do akcji wkraczają leki do znieczulenia miejscowego. Leki stosowane w weterynarii stomatologicznej to głównie lidokaina, która zaczyna działać najszybciej. Kolejne to mepiwakaina, bupiwakaina i ropiwakaina. Możliwe znieczulenia to:
-bródkowe
-żuchwowe
-podoczodołowe
-szczękowe
Nasza przygoda ze znieczuleniem obejmuje dwa skrajne przypadki. I teraz nauczona doświadczeniem nie pozwoliłabym usypiać psa bez wcześniejszego badania krwi. Ponieważ widziałam gigantyczna różnice w zachowaniu Bezeta po znieczuleniu bez zbadanej krwi i z takowym. A grzebać w psiej paszczy na żywca się niestety nie da.

Instrumentarium, które niezbędne jest do wykonania zabiegu pozwolicie, że sobie wszyscy oszczędzimy. Jednak mocno nie różni się ono od tego „ludzkiego”. Nie możemy za to oszczędzić sobie jednego tematu, na który właściciele powinni zwrócić uwagę. RTG! Przed ekstrakcją psiego zęba takie „foteczki” są konieczne by ustalić z jakim zębomościem mamy do czynienia, oceniany jest kształt, rozmiar a także ilość korzeni. To determinuje metodę na którą zdecyduje się lekarz. Bo inaczej będzie wyglądało usunięcie trzykorzeniowego łamacza a inaczej jednokorzeniowca. Inaczej dla lekarza.

Dla nas zabieg raczej będzie wyglądał
tak samo. Uśpienie. Zgrzytanie narzędzi i jazda. Cyk za ząbka i wyciągamy. Oczywiście sprawa nie jest tak prosta. Czasem trzeba coś wyciąć, czasem coś naciąć… zdjęciami zabiegowymi chyba nie będziemy się katować…

A po zabiegu… odpoczywamy. Przez jakis czas może występować opuchlizna. Czy ktoś z Was przechodził przez piekło suchego zębodołu? Ja przechodziłam i nikomu nie polecam! Istotne jest by wstrzymać się przez kilka dni z podawaniem twardego pokarmu. Nie, nie robimy głdówki. Pacjentowi podajemy raczej papki. A najlepiej to nie dopuścić do sytuacji w której musimy odwiedzać psiego stomatologa…