PAVAROTTI

Soothie – nie przejdziesz obok niego obojętnie!

by Kasia-
soothie-nie-przejdziesz-obok-niego-obojetnie

Soothie – czyli smoczek obok którego nie da się przejść obojętnie. Od początku naszej przygody z nim zawsze zwracał uwagę innych ludzi. Już niezliczoną ilośc razy odpowiadałam na pytanie a co to jest? No właśnie co to jest ten soothie ?

Cofamy się o 3000 lat. I cóż widzimy? A no widzimy dzieci ze smoczkami. Jednak nie są to takie twory jakie my znamy współcześnie, a raczej gliniane zwierzątka. Z jednej strony mają dziurkę do nalewania na przykład miodu a z drugiej dziurkę uszczesliwiającą kwilącegi delikwenta.

Średniowiecze. Tu dzieciaki miały weselej. Gdyż do akcji wkroczyły procenty. Rożek serwetki/szmatki był nasączony miodem lub brandy lub czymś jeszcze innym uśmiercającym ból wychodzących zębów.

Smoczek jaki znamy pojawił się po drugiej wojnie światowej. Najpierw pojawiły się wersje lateksowe a pózniej silikonowe. Dziś rynek jest gigantyczny. Rodzice maja nie lada zagadkę co wybrać.

Ja na początku wyszłam z założenia, że kupię Wiktorowi smoczek najtańszy. Bo wiele przypadków dookoła pokazywało, że mama inwestowała ciężkie pieniądze w coś wow a dziecko wybierało opcje ekonomiczną. Moim planem było nauczyć się na błędach innych. O jakże szybko życie mnie zweryfikowało.

Przez pierwsze trzy miesiące Wiktor na smoczek nie chciał nawet spoglądać. Dla jego zdrowia to z pewnością dobrze. Dla zdrowia psychicznego matki tak sobie. Bo ani ojca wysłać gdzieś z małym, ani w domu zostawić. Bo butelka fu. Smoczek fu. Wszystko fu.

Zaczęły się kombinacje, że może jednak inny smoczek. I co? I wyszło, że faktycznie chytry dwa razy traci. Przez nasz dom przewaliło się stado smoczków. I bezradna w końcu trafiłam na Soothie.

Sieć kwiczy, że smoczek ten standardowo używany jest w Amerykańskich szpitalach. Wykonany jest z medycznego sylikonu, ma być także przyjazny ortodontycznie. I cała reszta marketingowych śpiewek.

I wiecie co? I ja też będę na jego cześć śpiewać pieśni pochwalne. Wiktor złapał go od razu! Pierwsze podejście udane podejście. Dlaczego to działa? Być moze chodzi o kształt? Być może o materiał??

Wiktor bardzo go lubi, ale nie jest fo niego przyspawany. Używamy go do zasypiania w samochodzie lub wozku. Gdy młody tylko odjedzie w ramiona morfeusza wypluwa „monidesa” i po temacie.

Wada? Ciężka dostępność stacjonarnie. Gdy zgubiliśmy soothie i chcieliśmy nabyć nowy zjechaliśmy 10 aptek i kilka sklepów z artykułami dla dzieci… online jest zdecydowanie łatwiej. My polecamy! I rekomendujemy!

Share: