ZDROWIE

Pies w objęciach Morfeusza – co warto wiedzieć o śnie zwierzaka?

by Kasia-
sen-psa

Gdy dziecko śpi – spij i ty. Tak często powtarzają bardziej i mniej obcy ludzie młodym matkom. O jacy oni głupi…przecież matka nie ma czasu na spanie! Matka musi patrzeć jak dziecko śpi! Psia matka również! Bo wiecie jak jest dzieci się kocha najbardziej gdy śpią i jeść nie wołają. Te futrzaste też!

Nie powiem, żeby patrzenie na mojego śpiącego ( i chrapiącego) męża czy tatę miało działanie terapeutyczne, co to to nie! Jednak z Wiktorem i psami sprawa ma się zupełnie inaczej.

Śpiące dzieciaki to miód na serce. Śpiące dzieciaki to hasło: „hej matko spisujesz się nieźle! Wszyscy najedzeni, zadowoleni z solidnym poczuciem bezpieczeństwa” Matki to egoistki…wiadomo.

Jeśli masz w domu małe dziecko masz pewnie w małym palcu wszystkie informacje o śnie. Fazy, cykle, pozycje, melatonina i inne takie… A czy posiadasz podobną wiedzę o swoim dziecku na czterech łapach. Czy sen psa nie ma przed tobą tajemnic?

Proszę nie budzić!

Stwierdzenie spać jak dziecko to jakaś pomyłka. Trzeba je zmienić na spać jak szczenię! Szczeniaki to wiele radości obgryzione buty i obsikane dywany… Gdy nie broją to śpią! Oczywiście ilość potrzebnego snu uzależniona jest na przykład od rasy, ale przyjmuje się że 18-20 godzin to taka niezbędna średnia i nie warto jej psu odbierać, chociaż bardzo by się chciało te kulkę wytarmosić.

Apropo snu i tarmoszenia. Pies ugryzł/zaatakował właściciela… wydaje mi się, że jedną z „popularniejszych przyczyn” jest okazywanie sennej miłości. Ta kulka śpi tak cudnie, przytule się, pocałuje, pogmerkam…I masz babo placek. Pies wyrwany ze snu kieruje się instynktem, nie analizuje czy to buziak od pańci czy atakuje wróg. A najlepszą obroną jest atak.

Warto wytłumaczyć to tym najmłodszym domownikom by wspólne życie było dla wszystkich bezpieczne.

Gdy sen psa bywa groźny

Wszystko w nadmiarze może być szkodliwe – sen również! Uściślijmy senność może być objawem/oznaką tego, że w organizmie dzieje się coś złego. Jasne są rasy, które przesypiają praktycznie całe swoje życie i wszystko jest ok.

Najczęściej diagnozowanymi zaburzeniami snu u psiaków są katapleksja i narkolepsja.

Narkolepsja to nic innego jak nagle napady snu, których zwierzę nie może pohamować. Mogą występować nawet kilka razy dziennie, a trwają od kilkunastu sekund do kilku minut. Przyczyną może być pobudzenie seksualne, nadmierna ekscytacja podczas zabawy a nawet…posiłek. Pies pod wpływem ataku pada i nie wykonuje większych ruchów bowiem mięsne ulegają zwiotczeniu.

Katapleksja w moim odczuciu jest schorzeniem zdecydowanie gorszym. Dlaczego? A no dlatego, że psiak pada na ziemię ale nie traci świadomości. Ciało nie reaguje na bodźce z mózgu.

Przyczyny obu chorób nie są znane a ich leczenie ogranicza się do podawania leków stymulujących prace układu nerwowego oraz modyfikacji stylu życia. Chill, zen i te sprawy.

Pokaż mi jak śpisz

Odkąd na świecie pojawił się Wiktor nauczyłam się, że nie ma co wydziwiać jak jest kawałek miejsca i jest czas trzeba spać. Bywa, że człowiek śpi na siedząco, bywa że śpi na krewetkę… grunt że śpi… Jednak psychologowie (psi rownież) uwielbiają analizować pozycję w jakiej śpimy podobno co nieco o nas mówi. A jak to jest z psami?

Na rogala – czyli zwinięty w kłębek kawał zwierzaka. W ten sposób śpi zwierze które chce zachować ciepło i nieco się ogrzać. Jegomość tak zwinięty na ogół jest bezproblemowy i przyjazny.

Na boczku – to pozycja w jakiej zazwyczaj śpi Bezet. Cóż o nim mówi? Klasyka gatunku. Zwierze śpiące w tej pozycji czuje sie bezpiecznie i komfortowo! Ma odsłonięty brzuszek, ale może błyskawicznie zareagować na zagrożenie.

Na plecach – to domena Majlis. Za dnia śpi najcześciej na boku ale w nocy pannica prezentuje całe podwozie światu. Podobno psiaki śpiące w ten sposób są bardzo niezależne. Plus dla nas – sen na plecach oznacza poczucie pełnego bezpieczeństwa w domu. Brawo my!

Hello Sfinks – to pozycja która czasem widzę u Bezeta zwłaszcza w godzinach okolospacerowych. Śpię, odpoczywam, ładuje akumulatorki, ale droga mamo jestem na pełnej czujce w każdej chwili gotowy do akcji reakcji.

Bezdech? Czy to ty?

Bezdech u psów to temat, który mam wrażenie traktowany jest nieco po macoszemu. Brakuje opracowań wyczerpujących opracowań lekarskich, ale już fora pełne są właścicieli którzy podejrzewają u swoich pupili tę dolegliwość.

Badania do których mamy dostęp mówią, ze psiak w czasie jednej nocy może mieć aż 100 przerwanych oddechów! Efekt? Niedotlenienie! A to już prosta droga do przewlekłej bezsenności i wynikających z niej problemów zdrowotnych ( cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroby serca, udar) Są rasy, które są wyjątkowo podatne na bezdech i tak obstawiacie dobrze to te z ras brachycefalicznych, ale to nie oznacza, że kundelki są poza zasięgiem bezdechu. Są, są zwłaszcza jeśli mają solidną nadwagę.

Jak objawia się bezdech. U psów u których zdiagnozowano schorzenie występowały dreszcze i duszenie podczas snu, przewlekłe i donośne chrapanie, drażliwość, ospałość w ciągu dnia i charakterystyczne westchnienia podczas snu.

Gdy bezdech wynika z budowy anatomicznej konieczne może być udanie się do chirurga, gdy mówimy o bezdechu którego przyczyną jest obrzęk dróg oddechowych może skończyć się tylko na lekach.

Share: