SCHRONISKOWCE

Jak rozłożyły się relacje w stadzie?

by Kasia-
rozlozyly-sie-relacje-stadzie

Wiksowi stuknęło 19 miesięcy życia. To już całkiem długi odcinek na osi czasu. Pipin nie jest już tylko kwiatkiem, którego trzeba podlewać mlekiem, przytulić i przebrać. Wiks chce więcej, ma też swoje preferencje. Uwielbia makaron z tajskim sosem słodko kwaśnym, mango i ziemniaki pieczone też uwielbia. W pupę parzy go jazda w wózku czy foteliku samochodowym. Chodzić chodzić chodzić ciagle chodzić nie siedzieć. A jak chodzić to tylko z psami… bez nich się nic nie liczy…

Gdy Wiktor przychodził na świat nasze stado nie było znów aż tak wielkie. Milena, Bezet i nasza trójka. Całkiem przyzwoicie.

Jednak dość szybko na stałe dołączył do nas Ziomin a 3 miesiące temu kocią frakcję zasilił Marley. Dwa na dwa. Dla Wiksa to raj, ale co ciekawe z każdym zd zwierząt Wiks inaczej ułożył sobie relacje.

Ziomin

Ziomeczek na początek. A to dlatego, że o tej relacji mogę powiedzieć chyba najmniej. Najmniej jest interakcji miedzy nimi. Ziom jest już wiekowym kociakiem, czego całe szczęście fizycznie po nim nie widać. Jednak ma już swoje przyzwyczajenia i ponad wszystko ceni sobie kurczaka i święty spokój. W 80 procentach przypadków, gdy widzi Wiksa na linii frontu po prostu usuwa się wyżej na przykład na lodówkę albo szafki. Proste jak budowa cepa.

Do starć na pazury dochodziło gdy Wiks zaczynał stawać na nóżkach. Kot był dla niego gigantyczna atrakcja. A kot atrakacja być nie chciał czego ślady widać na dłoni Wiksa. Jednak Wiks szybko wyciągnął wnioski z ran wojennych. Dziś po prostu uważa a i Ziomek wykazuje gigantyczne jak na siebie pokłady tolerancji. To co nam byłoby zadrapane Wiksowi jest darowane.

Bezet

Szorstka męska przyjaźń. Korzyści z tej przyjaźni są mocno odczuwalne dla Bezeta. Wiks ma ogromna radość z wykradania jedzenia z szafek i futrowania nim Bezeta. Bo Bezet przed Wiksem bawi się w psa cyrkowego. Powiecie, dawać jedzenie wyżej. Mamy w domu małego cwaniaka. Podsunie sobie krzesło i będzie kombinował. Wole już nisko trzymać kosz z sucha karma niż ryzykować popisy małego kaskadera. Tu nie ma miejsca na przytulanki, zreszta Bezet z nikim specjalnie nie chce się przytulać. Jednak Wiksa bronić będzie jak niepodległości, pokazał to już nie raz. Wiks natomiast pokazał, że doskonale wie jak lubi bawić się Beś a jak Majlis. Wie że Beś to szarpak a Majlis to piłki.

Marley

To bardzo młoda relacja. Młoda jak jej uczestnicy. Te młodość widać. Widać jak podobny etap w życiu na relacje się przykłada. Panowie dogadują się bez słów i mruczenia. Dogadują się perfekcyjnie , jeśli o robienie szaszoru chodzi. Ganiają się, bawią się piłka, wędkami, pluszakami.

Marley jest też na tyle jeszcze mały i „lekki” że Wiks może wziąć go na ręce sam i przytulać, a uwielbia to robić. Marley na szczęście jest zupełnie inny niż Ziomin i przytulanie, głaskanie i inne formy drapania bardzo lubi. Czy były draśnięcia? Tak w ferworze szalonej zabawy zdarzało się, że Marley się zapomniał. Jednak podobnie jak Ziom wyczuwa, że ma do czynienia z małym człowiekiem i pazury w 98 procentach przypadków są schowane. Oczywiście, my już na takiego farta liczyć nie możemy.

Milena

I dochodzimy do punktu kuliminacyjnego. Milena czyli największa miłość Wiksa. Różnie się miłość Wiksa rozkładała, ale osiadła, ustabilizowała się. Jego serce najmocniej bije do Milenki. On szaleje jak ją widzi i szaleje jak jej nie ma. Nie wyjdziemy na spacer dopóki nie będzie Milenki w zasięgu wzroku. Do Milenki najprzyjemniej się przytulić, Milenkę ukochać trzeba 62825172 razy dziennie. Milenkę wyczesać, Milenkę dokarmić. To jego najlepsza przyjaciółka. Jeśli rano nie przyjdzie i nie liźnie mu ucha będzie chodził i jej szukał. Milena jest jego królową. Ostatnio rozmawialiśmy, że jak nie daj Boże Mileny kiedyś zabraknie, postanowi odejść za tęczowy most, Wiksowi załamie się życie. Ona jest jego przyjacielem trochę jak w amerykańskich filmach…

Relacje ułożyły się różnie, ale wszystkie jednak pozytywnie. Niezmiernie się cieszymy, że nie musieliśmy stawiać czoła problemom jak pogodzić psy i dziecko. Oczywiście, nie można odtrąbić całkowitego sukcesu i trzeba mieć sie na baczności ze względów bezpieczeństwa. BHP musi być tłuczone do małego łebka nadal. Ale jak ktoś mi mówi, że się nke da, a nie o zdrowie chodzi, to zastanawiam się czy na pewno zrobił wszystko by się dało?

Tagi: , ,
Share: