in DZIKA STRONA, POZA DOMEM

Planuj podróże odkrywaj Polskę – Zalipie!

at
planuj-podroze-odkrywaj-polske-zalipie

Cudze chwalicie swego nie znacie – te powiedzenie chyba nigdy nie straci na aktualności. Zachwycamy się bajeczną architekturą śródziemnomorską, porywają nas dzikie połacie przyrody na Syberii, fiordy i zorze polarne – no wielkie wow! A Polska? No piękna, piękna, ale tam za granicą to dopiero mają! Coś tam mają, ale my wcale gorzej nie stoimy. Ot dla przykładu, cały ten „zagramaniczny” świat zachwycający się naszą swojską wsią Zalipie. Słyszeliście? Czas nadrobić!

Województwo małopolskie, powiat dąbrowski, wieś Zalipie. Po co tam jechać? Aby nacieszyć oczy ferią barw – wybuchająca zielenią wiosna może okazać się idealną porą roku – i dać sobie szansę na poznanie folkloru i sztuki ludowej. Zalipie to miejsce, które podbiło serca zagranicznych internautów ( i polskich turystów) malowanymi chatami. Elewacja, cekol, dekoral i koniec. Nie, nie. Mamy tu do czynienia z bogactwem kolorów i misternymi kwiatowymi wzorami.


foto: Dom Malarek Zalipie


Zalipie pojawiło się w rankingu Daily Telegraph Travel na 30 najpiękniejszych małych miejscowości w Europie. Nie można mówić o Zalipiu nie przywołując postaci Felicji Curyłowej. Wielu mówi, że to właśnie ona rozpropagowała na szeroką skalę styl zalipiańskich malarek. Felicja Curyło była taką Ireną Kwiatkowską – kobietą pracującą z czterdziestolatka w wydaniu lokalnym. Walczyła nie tylko z weną twórczą, ale również z władzami, o na przykład elektryczność dla wioski. Z jej inicjatywy ruszyła budowa istniejącego do dziś Domu Malarek, czyli ośrodka artystów, miłośników sztuki ludowej. Dom pani Curyłowej stanowi obecnie filię Muzeum Okręgowego w Tarnowie. 

Aktualnie w Zalipiu stoi 20 malowanych chat, ale kwiatowe motywy odnajdziemy również na fasadzie straży pożarnej czy ośrodka zdrowia. Jeśli dzieł artystek nie widać na domach trzeba wytężyć wzrok i szukać ich na studniach, budach dla psów, kurnikach czy stodołach. Istotna sprawa! W przypadku zalipiańskich malowideł nie ma mowy o szablonach! Nie ma dwóch takich samych rysunków, każdy to dzieło indywidualne.

Co roku lokalne artystki zbierają siły i startują w konkursie „Malowana Chata”, który organizuje Muzeum etnograficzne w Tarnowie. Komisja zabiera się za pracę w okolicach święta Bożego Ciała a w niedzielę po ogłaszane są oficjalne wyniki.






foto: Dom Malarek