POZA DOMEM

Pies w samochodzie – co może się przydać?

by Kasia-
pies-samochodzie-moze-sie-przydac

Pies w samochodzie – dla wielu ludzi temat bardzo drażliwy. Jednym kojarzy się ze stresem innym z górą sprzątania. U nas bywa różnie, bo mamy dwa zupełnie różne psy. Bo o ile Milena w poprzednim życiu była Kajetanem Kajetanowiczem to Bezet mam wrażenie raczej wcielał się w postać Króla Juliana gdzieś na Madagaskarze. Te gadżety, które sprawdzały się przy księżniczce zupełnie nie odpowiadają Besosowi. Więc jeśli ruszamy w trasę na czterech kółkach samochód zmienia się w cygański tabor

APTECZKA

O ile nasze psy to Pinki i Mózg oraz Tygrysek i Prosiaczek o tyle apteczka je łączy, a w zasadzie jej zawartość. Pies w samochodzie jest dla nas równoznaczny z psem na łące, na plaży, w lesie, na działce tam podróżują najczęściej. Więc wypracowany został system minimalizujący potrzebne rzeczy. Gdy wybieramy się gdzieś dalej samochodem a dzieje się to rzadko wówczas w ruch idzie ściągawka od Gosi z MyHeartChakra nie ma co dublować wpisu o specyfikach na bolibrzuszek tylko odesłać PSIAPTECZKA
W naszej apteczce aktywnego psa bezwzględnie znajdują się:
-różnego rodzaju bandaże
-jałowe gaziki
-plastry „papierowe” do mocowania bandaży
-octenisept
-pęseta
-szkło powiększającej
-maszynka jednorazowa
-nożyczki – niby pierdoła ale często to właśnie ich brakuje nam do szczęścia
-rękawiczki lateksowe

Wiele dobrego naczytaliśmy się o Alu Spray. Specyfik w puszce przypominającej te z farbami do bazgrolenia po ścianach. Cena około 20 paru złotych. Upraszczając jest to opatrunek w sprayu. Zakupiliśmy. Niestety dźwięk jaki wydaje sprawia, że Bezet chce przegonić geparda i wskoczyć na miano najszybszego kota… To nie może się udać.



INSPEKTOR GADŻET

Apteczka rozpracowana? Czas przyjrzeć się temu co we wnętrzu blaszanej puszki przydać się może. Pies w samochodzie to zasadniczo cztery główne zagrożenia:
-ślina plus wymioty
-kłaki kłaki wszędzie kłaki
-wydmy na siedzeniach
-bączki i inne zapachy
W przypadku Mileny mamy do czynienia z punktem numer dwa oraz trzy a w przypadku Bezeta jeden oraz cztery.
Ślina plus wymioty. Walczymy z chorobą lokomocyjną młodego, idzie coraz lepiej! Jeszcze w sierpniu każdy przejazd to minimum 2-3 „pawie” teraz często kończy się tylko na ślinotoku. Gdy Bezet jeździ w bagażniku zachowanie czystości umożliwiają nam ręczniki z mikrofibry, które łatwo się pierze a ich struktura sprawia, że Bez nie tańczył jak szalony. Rolka ręczników papierowych i nawilżanych chusteczek – must have!
Kłaki oraz Kłaki. Czyli dominacja Mileny. Skórzana tapicerka nigdy nie wchodziła w grę. Być może czyściłaby się łatwiej ale psie pazury szybko sprawiłyby że pasiasta byłaby do granic możliwości. Częste odkurzanie to niezbędnik, ale doraźnie warto mieć w samochodzie rolkę z lepiącą taśmą, ewentualnie rękawice w których sprzątacie w domu i taśmę klejącą. Rękawica zwilżona wodą elegancko zbierze włosy podobnie stanie się gdy owiniecie sobie dłoń taśmą klejącą. Złapie wszystkie kłaki a i może przydać się do innych awaryjnych sytuacji.
Wydmy na siedzeniach. To temat, który stale wymaga udoskonalenia i poniekąd łączy się z punktem pierwszym czyli wymiotami. W sprzedaży znajdziecie specjalne maty na siedzenia, które chronią przed wilgocią, śliną, mokrymi łapami i innymi tego typu zjawiskami. My sprawdziliśmy rozwiązanie „partyzanckie” które jak to bywa w przypadku prowizorek jest idealne w swej prostoście. Do ochrony siedzeń polecamy…zasłony prysznicowe! Najlepsze są te z Tesco za 5 zł, które z jednej strony są satynowe a z drugiej matowe. Gdy zdarzy się awaria wypłuczecie je na każdej stacji benzynowej, schną błyskawicznie.
Bączki i inne zapachy. Jedziesz w stresie, fajnie nie jest jakoś trzeba odreagować. A to pójdzie bączek a to jakieś „feromony” zostaną uwolnione… A tapicerka wszystko przyjmuje. Można wyposażyć się w 33 choinki zapachowe znanej Niemieckiej firmy, ale można też postawić na naturę i tę wersję Wam polecam. Jedyne czego potrzebujecie to woda, soda oczyszczona i ulubiony olejek eteryczny. Ja gdybym mogła wybrałabym połączenie mięty i eukaliptusa, ale Bezet z Mileną najlepiej reagują na lawendę. Proporcje są zależne od tego jakim „atomizerem” dysponujecie.



Co jeszcze się przydaje gdy pies w samochodzie się pojawia? PowerBank – jeśli podobnie jak ja robicie miliony zdjęć telefon może szybko zakończyć swój żywot. A nawigacja czasem się jednak przydaje. Kolejna rzecz to butelka z wodą i miseczki. Mamy specjalne poidełka Trixie ale mamy też potwory wodne, które piją strasznie dużo. Poidełka zawalałyby więcej miejsca z butelką po wodzie mineralnej jest zdecydowanie łatwiej. Miseczki mamy gumowe składane więc pełna funkcjonalność. Bez problemu dostępne w sklepach typu Agata Meble.

A MOŻE NOWE?

Decydujecie się na zakup nowego samochodu w najbliższym czasie? Niektóre marki w swojej ofercie mają pakiety dla psiarzy oczywiście dodatkowo płatne. Skoda i Volvo zdecydowanie wychodzą na prowadzenie w udogodnieniach dla właścicieli czworonogów.

Skoda. Numerem jeden są pasy bezpieczeństwa dla psiaków, dostępne w różnych rozmiarach. Rozwiązanie doskonałe jeśli chodzi o bezpieczeństwo psów w kabinie jeszcze nie powstało, ale pasy zdecydowanie zmniejszają ryzyko przemieszczenia zwierzęcia w kryzysowej sytuacji. Ponad to w ofercie Skody dostępne są specjalne kontenery, maty antypoślizgowe i…hamaki.



Volvo stawia na przewóz czworonogów w bagażniku. U dealerów dostępny jest zestaw akcesoryjny trzech elementów idealnie dopasowanych do wymiarów bagażnika Volvo. Pierwszym z nich jest krata zabezpieczająca przestrzeń bagażową, przypominająca te, które widywaliśmy w samochodach z pełnym odliczeniem VAT-u. Drugim jest pionowa przegroda, dzieląca bagażnik na dwie równe części. Trzecim elementem są drzwiczki zamykane na klucz. Wówczas obok boksu na psa tworzy nam się przestrzeń na bagaż. W największym flagowym modelu XC90 można także zamówić dwie pary drzwiczek i wtedy w bagażniku stworzyć dwa boksy dla psów. Mało? Można zamówić rolety zasłaniające okno tylne i okna boczne aby psiaka nie drażniło słońce. Chociaż przesłonięcie tylnego okna wydaje mi się kiepskim pomysłem jeśli o bezpieczeństwo chodzi.



HONDA WOW TAKA WOW!

W 2005 roku na Tokio Motor Show Honda zaprezentowała wyjątkowy koncept stworzony dla psiarzy – model WOW. Auto mierzyło 3980mm długości, 1680mm wysokości i 1720mm szerokości i posiadało niezliczoną ilość udogodnień dla czworonogów, od obniżonego progu wsiadania, przez specjalne kontenery do przewozu na skrytkach na zabawki kończąc.
Zresztą…zobaczcie to sami!