in PORADY

Oleje w pielęgnacji psa? Po co i dlaczego?

at
oleje-pielegnacji-psa-dlaczego

Olejowanie psa? Czyś ty oczadziała! Oczadziałam a jakże i to ile już razy. Wyszłam z założenia, że skoro oleje z których ja korzystam są NATURALNE i mi krzywdy nie robią a wręcz przeciwnie to dlaczego nie zacząć używać ich w pielęgnacji Mileny a później też Bezeta? Tym bardziej, że przeczytałam kilka składów odżywek dla psiaków i oleje takie jak arganowy, jojoba, kokosowy czy makadamia powtarzały się dość często.

Stan sierści Mili po wyjściu ze schroniska to była tragedia… Taka sama jak nie zjedzenie pączka w tłusty czwartek! W schronisku opitolili ją na minimum i jeszcze bardziej. W sumie słusznie, przecież nikt mimo najszczerszych chęci nie będzie miał czasu na wcieranie w nią odżywek i maseczek.

Być może dlatego tak długo nie mogła znaleźć domu bo wyglądała jak szczur.


mili_schron


Jednak na takiego szczura się zdecydowaliśmy, ale nie spodziewaliśmy się, że czeka nas tak wielka niespodzianka!

Potęgą Mili są jej włosy, sierść, jak zwał tak zwał. Gdziekolwiek się nie pojawia od razu otrzymuje komplementy za pięknego tygrysa i karbowane włosy na uszach. I wszystko jest fajnie, tylko to nie robi się samo. U podstaw jak zawsze leży dieta. Wyznaję zasadę, że z psem jak z człowiekiem. Po skórze/sierści widać co wkłada do paszczy. Jak wkłada bogato – w witaminy – to wygląda jak król.


img_8451


Ok. Czym więc olejować psa? Często otrzymujemy to pytanie czy to na facebooku czy na instagramie. Nie mogę dać jednej odpowiedzi. Bo u nas bywa RÓŻNIE. Przedstawię Wam oleje, które sprawdzają się w pielęgnacji Mili i Bezeta, ale warto wziąć poprawkę na to, że to co działa na nas nie musi na Was.

MILENA
Tu sprawa jest bardziej złożona, ale nie skomplikowana. Generalnie na początku temat olejowania czego i kogokolwiek wydaje się być czarną magią, ale szybko łapie się bakcyla. Majlis to psiak długowłosy. Nasz problem? Kołtuniące się włosiska na uszach, w okolicach pupy i na ogonie. Podobnie tak jak kobiety zabezpieczają końcówki tak i my. Na forach dla włosomaniaczek można wyczytać, że plątanie włosów mocno związane jest z ich suchością i strukturą. Włos nawilżony i o gładkiej strukturze wykazuje ku temu mniejsze tendencje. Sprawdziłyśmy. Działa. Nie robimy tego codziennie, ale wtedy gdy czeka nas dłuższa wycieczka i zmiany otoczenia, wietrzny peron, suchy pociąg i inne przeciągi. Aktualnie grany jest olej z pestek arbuza  zawiera ok 80% NNKT w tym kwas linolowy (typu omega 6) kwas oleinowy (typu 9) i kwas a-linallenowy (typu omega 3) – bardzo szybko się wchłania. BONUS dla właściciela? Pomaga w leczeniu stanów zapalnych skóry i przy podrażnieniach. Polecamy do masowania skalpu albo po kontakcie z kocimi pazurami 🙂



Nasz kolejny wybór to olej ze słodkich migdałów.  Zawiera wiele nienasyconych kwasów tłuszczowych, proteiny oraz witaminy A, B1, B2, B6 i D. Jest nieco cięższy niż olej z pestek arbuza ale przy minimalnej ilości nie będzie dawał efektu „tłustego” włosa. Korzyści dla właściciela: świetny do demakijażu oczu, doskonale rozpuszcza kolorowe kosmetyki jednocześnie odżywiając rzęsy i delikatną skórę pod oczami.

Przed kąpielą lub wypadem nad wodę korzystam z okazji i olejuję Mili tak jak olejuję swoje włosy przed myciem. Latem ulubiona mieszanka to olej kokosowy i olej z nasion i pestek malin. Dlaczego? Dlatego, że posiadają naturalne filtry UV. Oba produkty w duecie całkiem nieźle współpracują, nie są ciężkie i obciążające. Poza tym, olej kokosowy wyraźnie wpływa na sprężystość włosów i wydobywa ich połysk. W okresie jesienno zimowym na salony wjeżdża źródło  7 witamin (A-B-D-E-H-K-PP), nienasyconych kwasów tłuszczowych, substancji mineralnych i protein czyli olej z awokado. 

BEZET I MILENA
Nad olejowaniem Beza musimy jeszcze mocno popracować, póki co w grę wchodzą tylko „stopy” ale to i tak wiąże się z cyrkowaniem i skakaniem pod sufit. Dlatego do zabawy zapraszamy tylko produkty, wchłaniające się błyskawicznie. Bez po przyjściu do nas miał poduszki w stanie tragicznym. Cóż się dziwić. Najcieplejsze dni w roku spędził biegając po ulicach pod Radomiem. Konieczna była regeneracja! Użyliśmy do tego kombinacji oleju kokosowego i masła shea, całość wzbogacona o dwie krople olejku lawendowego. Masło shea świetnie regeneruje i nawilża, olej kokosowy jak wiadomo samo dobro a dodatkowo wykazuje działanie chłodzące a olejek lawendowy zwykle stosowany jest przy wszelakich podrażnieniach i stanach zapalnych. Milena korzysta z opcji bez lawendy – wyjątkowo jej nie znosi.

Wersja jesienno-zimowa to w przypadku Mili „samodzielnie” masło shea a w przypadku Bezeta superszybki do wchłonięcia olej z kiełków pszenicy. Ważna sprawa, doskonale chroni przed utratą wody i promieniowaniem UV,ale może uczulać! Opcja, która uczula zdecydowanie mniej to olej jojoba. Szybka regeneracja to wspominany wyżej – olej kokosowy!


img_5182


My a w zasadzie to ja korzystam z olejów Etja od 2013 roku, ale nie jest to żaden przymus. Możecie używać produktów dowolnej marki byleby wcześniej sprawdzić składy, opinie i pochodzenie. No i ceny w internecie…