GADŻETY, PAVAROTTI

Oball – zabawka która łączy dzieci i psy!

by Kasia-
oball-zabawka-ktora-laczy-dzieci-psy

Oball. Czyli nauka nowych słówek rodzica. W internatach must have! Ma ją nawet Klara Lewandowska a to już przecież wyrocznia, czyż nie? Też postanowiliśmy ją nabyć i trochę nie spodziewaliśmy się takiego finału…

Kiedy jeszcze Wiktor wisiał na mnie przez 3/4 doby wertowałam najróżniejsze matczyne fora – naładowany telefon najlepszym przyjacielem matki. Temat zabawek był trzecim zaraz po kupach i szczepionkach. Hasło Oball pojawiało się bardzo często, trzeba to było sprawdzić.

Wrzucasz w Google i widzisz piłkę pajęczynę… o to cały ten hałas? Widzisz cenę i nie rozumiesz jeszcze bardziej. Wiadomo biznes na dzieciach to biznes najlepszy. Bo dziecku odmówisz? Nie zadbasz o jego rozwój? Z garnkiem, drewnianą łyżką i głową pełną pomysłów może zadbasz nawet lepiej, ale wiemy jak jest.

Oball dla Wiktora kupiłam ze spacjalną rączką pchaczem, którą można odczepić. Innego nie było w sklepie a się uparłam – wiadomo.



Profesjonalnie nazywa się to aktywna rączka i ma umilać naukę chodzenia. W dużej piłce mała piłka grzechotka – wszystko można rozmontować. Wiks bardzo polubił się z Oball od pierwszego dotknięcia. A ja szybko zrozumiałam jej fenomen. Jest leciutka, łatwo się chwyta, jak się mały człowiek uprze wsadzi do paszczy no i jest kolorowa! Wiele matek ma alergie na kolorowe zabawki, tylko skandynawskie motywy, szarości drewno itd. To nie nasz adres. Być może nie mamy gustu, ale mamy frajdę.

Frajdę mają też psy. Grzechotka w środku piłki zaktywizowała już trzy psy. Milenę, Bezeta oraz kumpla Tasiora. Tasior wyeksploatował ją najmocniej na plaży…nie dało się zrobić zdjęcia…biegał jak szalony a kulka w środku nakręcała go do dalszego biegania. Milena próbowała ją rozpracować zębami, ale na nic to…to co jest zaletą w przypadku Wiksa dla Mileny stanowi problem… nie ma jak jej złapać żeby ją przegryźć… Z pewnością znajdą się psy demolki, które sobie z tym poradzą… w końcu jeszcze się taki nie urodził który by stworzył zabawkę niezniszczalną… 🙂 Bezet nie ma natury destrukcyjnej więc biegnie za piłką i przynosi.

Dziecko i pies bawią się jedną zabawką? A no się bawią. Bo bardzo łatwo utrzymać ją w czystości. Nie zabierają jej Wiksowi, atrakcyjnych mocy nabiera wyłącznie na spacerze gdy, któreś z nas dużych człowieków ją dotknie i wprawi w ruch.



Share: