GADŻETY

Nasz Test – Furminator zgrzebło gumowe

by Kasia-
nasz-test-furminator-zgrzeblo-gumowe

Jesień – ciężki czas dla właścicieli czworonogów i tych szczekających i tych miauczących. Włos ściele się wszędzie…oj ściele się. Dietka dietką, ale czymś te włosy ze stworzenia ściągnąć warto. Znacie Furminator ? Z pewnością znacie, ale czy w formie zgrzebła gumowego widzieli?

Teoretycznie gumowe zgrzebło Furminator nadaje się do usuwania pozostałości po szczotkowaniu, teoretycznie bo u nas w przypadku dwóch egzemplarzy zwierzęcych spisuje się lepiej niż szczotka. Milena jaka jest każdy wie, to pies bezproblemowy również jeśli o sierść chodzi. Ma swoje „grabki” Trixie i one radzą sobie z jej włosami doskonale. Jednak mamy w domu dwóch pacjentów, którzy na szczotki i grabki są oporni.

To panowie, Bezet oraz Marley. Bezet nie protestuje przy pielęgnacji, ale klasyczne szczotki i grabki się nie sprawdzają. Całkiem niezła była szczotka dla królika, ale zaginęła nam w akcji, Marley za to szczotkę uznaje za wroga numer jeden. Mam wrażenie, że szczotka jest dla niego synonimem obcinaczki do pazurów… też nie lubi. Zgrzebło Furminator miało być rozwiązaniem idealnym. I nie zawiedliśmy się. Kapitalnie zgrania włosy z Bezeta, nic się nie osypuje na podłogę i zdecydowanie jest dla niego przyjemna, wykłada się jak król i jedź po mnie tym masażerem.

Paniczowi Marleyowi również odpowiada. Ba! Daje się nawet gmerkać po brzuchu. Kapitalnie rozczesuje jego włosy, które mają tendencje do zbijania się w kołtuny. Jest kompaktowa ( dokładnie ta sama wielkość co ludzki tangle teezer) bardzo łatwa w czyszczeniu i wygodnie leży w ręce. Od biedy i człowieki mogą się nią potraktować. Zdecydowanie rekomendujemy! Cena około 30 zł

Kupicie tutaj KLIK

Share: