in SCHRONISKOWCE

Majlis team – jak wyglądał marzec na Instagramie?

at
majlis-team-wygladal-marzec-instagramie

Instagram – ubolewam, że nie było tego tworu gdy byłam posiadaczką jamniczki Sary. Dlaczego? Bo dziś kolekcja zdjęć mojej pupilki jest…mikroskopijna. Z całego 18-letniego życia z nią fotek mam jak na lekarstwo. Rozsiane są po płytach, dyskach przenośnych i komputerach do których nie mam już dostępu. A Instagram? Pach! Wchodzę. Mam! Część z Was insta nie posiada i obserwuje nas wyłącznie na fejsie. Właśnie dla tej garstki – fotograficzny przegląd miesiąca!

Marzec upłynął nam na wypatrywaniu wiosny, treningach Besosa, organizowaniu przestrzeni dla noworodka i jak każdego miesiąca – wycieczce do Gdańska. To właśnie w marcu bardzo zmieniły się relacje między Mileną a Bezetem. Nadal są jak Pinki i Mózg, nadal Majlis jest podirytowana nadaktywnością Bezeta, ale dało się zauważyć ich wielkie przywiązanie do siebie. Zaczęli wspólnie kombinować w niecnych sprawach i coraz częściej można ich „przykukać” jak śpią razem.



Majlis nieco odświeżyła swoją garderobę na wiosnę i w czasie imprezy w Soho Factory nabyła stylową indiańską obrożę od Hauever!


Bezet ćwiczył bardzo pilnie! Nie tylko realizację najróżniejszych komend, ale również inną formę zabawy. Do domu wjechały maty węchowe no i pan szarpak! Pan szarpak bardzo długo był królem, aż do dnia gdy Beś, wylądował trochę boleśnie i z mniejszą przychylnością spogląda teraz w kierunku swojej syntetycznej owieczki. Bilans zjedzonych psów i innych ludzi jest coraz bardziej zadowalający! Żeby była równowaga w przyrodzie terrorysta Ziom pozostał na posterunku.


Były też dni gdy było nieco bardziej elegancko. Ot strojniś na dzień kobiet! Oraz paczucha prosto z Gdyni od ciotki Małgosi i Barona! Miały być to dary dla Bezeta, ale zdecydowanie bardziej przypadły do gustu Milenie.


Przyszła też do nas długo wyczekiwana paczka od Łapeczkowa! Długo wyczekiwana głównie z moich pierdołowatych systemów logistycznych, ale jak już przyszła zrobiła niezły szaszor! Co tu dużo mówić mocne energetyczne kolory to coś czego wszyscy potrzebują w czasie pierwszych dni wiosny. Mamy ultrastylowy woreczek na smaczki i kolorowy poddupnik – must have w czasie wypadów na łono natury. No chyba, że ktoś chce odgrywać scenę z Pana Tadeusza – mrówki i te sprawy.


Majlis i Beś bardzo sumiennie uczestniczą w przygotowaniach do powitania nowego członka rodziny. Wszystkie gadżety testują osobiście!


Nie mogło zabraknąć w naszym terminarzu wycieczki do Gdańska. Bezetowi niekoniecznie się to podoba bo wiąże się to z podróżą samochodem a nadal jest nastawiony do nich sceptycznie, ale jak już jest to jest i najchętniej by nie wracał – co się dziwić bieganie po plaży to to jest coś najlepszego!


A na koniec same relaksacje! Zachody słońca, coraz dłuższe dni i wybuchająca zieleń!

Share: