in PORADY

Nasz królik był alkoholikiem!

at
krolik-byl-alkoholikiem

W naszej rodzinie jest trochę jak w rządzie. Niby jest kobieta którą wyniesiono na piedestał, teoretycznie rządzi a praktycznie całą władzę w rękach trzyma najmniejszy. U nas niby jest Milena, ale pierwsza była Mami i to ona ustawia wszystkich. Poznajcie naszego królika terrorystę!

Mamed pojawił się w naszym domu około trzech lat temu jako totalny słodki maluch. Szybko okazało się, że charakterek ma mocny i dominujący. Ba! okazało się też, że królik wymaga atencji nie mniejszej niż pies. Zamknąć w klatce i oglądać…o nie nie nie, nie tędy droga. Królic jasno poinformuje, że taki stan rzeczy mu się nie podoba.

SOCIALNY I TOWARZYSKI

Zamkniesz królika w klatce i sądzisz, że będzie Cię całował po łapkach za uratowanie życia? Pobożne życzenia. Pewnie wiele zależy od rasy i temperamentu, ale nasz Mamed – lew miniaturka – uwielbia towarzystwo ludzkie. Swoje po wyjściu z klatki odkica, ale jak już wyprostuje łapy najczęściej wskakuje na kanapę żeby obejrzeć sobie telewizję. W tym czasie wskazane jest drapanie, miąchanie, i szuranie po pleckach. Rozkłada się jak naleśnik czekający na wkład i przechodzi w tryb relaksu. Chętnie towarzyszy w pracach domowych. Kradnie skarpetki z kosza na pranie, wskakuje do bębna, przestawia torebki w szafie. Raz byłam świadkiem jak Mamed nie doszacowała toru lotu i zamiast na taborecie wylądowała w śmietniku.



NIECH ŻYJĄ BOBKI I POGRYZIONE KABLE

Ta słodka kicająca kulka ma też swoją mroczną stronę, która wielu wyda się z pewnością obrzydliwa. Otóż króliki zjadają bobki, swoje własne prywatne bobki. I w zasadzie jest to rzecz normalna. „Klasyczne” bobki to te suche, zbite kuleczki – i głównie jest to kał dzienny. Kał nocny określany jest fikuśną nazwą cekotrofy. Kształtem też przypomina kulkę, ale jest to struktura wilgotna zbita w „grupę” o charakterystycznej woni. I właśnie cekotrofy są przez królasy pochłaniane. W jakim celu? Ponieważ zawierają bardzo cenne substancje odżywcze i witaminy.

Mamediusz zanim ogarnął temat toalety i zachowywania higieny zostawiał niespodzianki (poza klatką) dosłownie wszędzie, w ilościach hurtowych. Teraz zdarza się to bardzo rzadko, a jak jest potrzeba wraca do kuwety. Początki kicania po mieszkaniu były ciężkie nie tylko ze względu na wszechobecne bobki, ale również pogryzione kable. Pal sześć, że nie będzie telewizji lub nie suszarka nie zadziała. Gorzej jak ucierpi zwierzak. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, albo elegancko pochowane kable. Perfekcyjna pani domu byłaby dumna.

KRÓLIK I PIES POD JEDNYM DACHEM

I da się i nie da się. Mnóstwo zależy od charakteru psa, jego wyszkolenia i temperamentu. Mamed i Milena w zasadzie od razu zaczęły żyć w szorstkiej przyjaźni. O wielkiej miłości nie ma tu mowy, ale jedno broni drugiego. Mogę swobodnie wziąć królika na ręce usiąść przy Milenie ta ją obwącha, obliże i położy się obok. Mami na początku bardzo się tym stresowała (mocno przyśpieszało jej serce) po dwóch latach nic już sobie z tego nie robi. Z Bezetem nie było już tak łatwo. Zapalił się na Mameda do tego stopnia, że łapą wgniótł klatkę. Dziś nie widują się wcale.



NIE CHCE SIANA DAJ MI PIWA!

Nasz królik miniaturka w poprzednim wcieleniu musiał być alkoholikiem maksymalnym. Generalnie gust kulinarny ma zdecydowanie bardziej „jak człowiek” siano jest spoko, zioła są ekstra, ale piwko i dżemorek zabić za to to za mało. Mamed nie ma dostępu tylko do łazienki – proszki, płyny wiadomo szkoda byłoby żeby się potruła – dowolnie może biegać po mieszkaniu. I czasem zdarzy się tak, że wceluje w stół. I nie omieszka spróbować tego co na stole. Po tym jak udało jej się spróbować piwa dostaje króliczej gorączki jak słyszy dźwięk otwieranej puszki albo wyczuje, że w szklance jest chmielowy napój…Podobnie z dżemem, raz spróbowała i teraz szaleje. Niestety takie uzależnienie może okazać się zgubne dla jej brzuszka więc musi obejść się smakiem.

KRÓLIK MINIATURKA MAKSYMALNE WYDATKI

Niestety nie ma tak dobrze, żeby królik jak Stachursky odżywiał się energią światła. Ba, potrzebna jest mu też uszata infrastruktura. Wydatki na początku drogi z kicającymi stworzeniami mogą być znaczące. Klatka to wydatek, który boli najbardziej. My wzięliśmy jedną z największych, które dostępne były w sklepie, dziś raczej szukałabym używanej na portalach typu OLX. ale jeszcze większej niż to co mamy teraz. Do tego poidełko bo królasy za kołnierz nie wylewają, miseczki na suchą karmę, wiórki, zapas siana, granulat. Prędzej czy później człowiek zaczyna kombinować i w domu pojawiają się hamaki, domki i inne akcesoria, ale to już nie pierwszej potrzeby. Podstawa w króliczej piramidzie żywienia to siano i trawa. Nasz Mamed za tą drugą trzęsie się jak głupi. Ważne są też zioła – świeże i suszone, oraz warzywa ( u nas na topie jest brokuł i papryka) i owoce ( głównie jako przysmak kilka razy w tygodniu)

Królik miniaturka jak każde inne zwierze potrzebuje opieki weterynaryjnej. A znalezienie specjalisty, który zna się na uszatych wcale do najłatwiejszych zadań nie należy. Skarbnicą wiedzy może okazać się forum Stowarzyszenia Pomocy Królikom