in ZDROWIE

Hirudoterapia – czy można stosować ją na zwierzętach?

at
hirudoterapia

Hirudoterapia. Kolejne nowe trudne słówko do nauki na nowy rok. Jeśli obrzydza Cię widok żaby nie brnij dalej bo będzie gorzej. Dziś będzie o alternatywnym sposobie leczenia…robakami. To tak uproszczając w telegraficznym skrócie.

Tonący brzytwy się chwyta. I gdy zaczynasz podupadać na zdrowiu ty, ktoś z Twojej rodziny/najbliższych lub zwierze wyciągasz wszystkie działa by wyjść z sytuacji obronną ręką jak najszybciej. Wiadomo! Głowa podpowiada by zaufać „klasycznej” medycynie. Antybiotyki,operacje,radioterapia i inne atrakcje. Jednak serce podpowiada by chwytać się wszystkiego, rownież medycyny niekonwencjonalnej.

Hirudoterapia to nic innego jak leczenie pijawkami, ale nie są to pijawki byle jakie. Oczywiście, w starożytności nikt nie bawił się w specjalne pijawki lekarskie wyhodowane w sterylnych warunkach tylko brał jak leci, teraz środki ostrożności są nieco większe.

Te małe pasożytki potrafią jednorazowo odessać całkiem duży krwi bo od 10 do 15 ml. W sumie mówienie o pijawce leczniczej per pasożyt trochę jest nie na miejscu gdy korzysta się z jej zdolności. A ma ich trochę… wytwarza związki(takie jak hirudyna), które na przykład zapobiegają zakrzepowemu zapaleniu żył czy usprawniają krążenie!

Czy hirudoterapię można stosować na zwierzętach? Można! I to nie tylko na psach czy kotach, ale też na stworzeniach nieco większych jak na przykład konie. W jakich przypadkach konkretnie są wykorzystywane jeśli mówimy o weterynarii? Egzema, ropnie, krwiaki, czyraki. Zapalenie spojówek/ucha/sutka/żył. Rany pourazowe/pooperacyjne. Dysplazja stawów biodrowych. Całkiem sporo przyznacie? A to i tak tylko „główne” kategorie.

Hirudoterapia w weterynarii nie jest mocno rozwiniętą specjalizacją. Osób zajmujących się tematem w Polsce nie ma znów tak wiele. I co specjalista to zwyczaje. Jedni uważają, że miejsca przystawienia pijawek należy oczyścić z sierści goląc ją inni mówią, że wystarczy dobrze ją odchylić. Wszyscy są jednak zgodni, że zwierzęta bardzo dobrze znoszą nie krótki bo trwający od 40 do 90 minut zabieg.

W momencie przysysania pijawka wydziela swego rodzaju substancje znieczulające wiec „nacięcie” nie jest bolesne. Po zabiegu ma miejsce wyciek krwi zmieszanej z limfą to zjawisko normalne i może trwać do 5 godzin.

W czasie zabiegu pacjent nie przechodzi scen rodem z horroru. Obślizgłe pijawki nie przemieszczają się po całym ciele, trzymają się miejsca aplikacji. Dawniej mówiło się, że na każdy kilogram wagi pacjenta powinno się przystawić jedną pijawkę. Dziś od tych praktyk się odchodzić i liczba pasożytów dobierana jest indywidualnie do przypadku. Uogólniając od 2 do 8 pijawek jednorazowo.

Ceny? Bardzo zróżnicowane! Natknęłam się na oferty za 35 zł za zabieg i na te wyceniane na 200 zł.

Share: