in SCHRONISKOWCE

Dwa psy i dwa koty w jednym domu – czy to może się udać?

at
dwa-psy-i-dwa-koty-w-jednym-domu-czy-to-moze-sie-udac

Jak pogodzić…Średnio raz dziennie dostaje tego typu zapytanie. I dalej konfiguracje są różne. Jak pogodzić psa z psem, psa z kotem, kota z kotem i ślimaka z jeżem… Chciałabym Wam dać jeden uniwersalny przepis, ale takiego jednego uniwersalnego przepisu nie ma nawet na naleśniki a co dopiero na żywe stworzenia. Niestety

Sama przed decyzją o drugim psie szukałam u wujka google przepisu na pogodzenie dwóch psów, na to jak uniknąć zjedzenia i zabicia już na starcie. Wiecie wizje katastroficzne z góry, ale z drugiej strony zawsze lepiej się miło rozczarować niż mocno się zdziwić. Szukałam i recepty jednej nie było…I chyba nie ma.

Myślę, że u nas kluczem tego, że zwierzęta wszystkie jakoś się dogadują i nie zjadają jest to, że wszystkie są szurnięte. Serio, ostatnio do takich właśnie wniosków doszliśmy. Od młodego Wasyla Marleya przez Ziomina i Bezeta na Majlis kończąc wszystkie są szalone. Uwielbiają się bawić, uwielbiają psocić, szaszor płynie w ich krwi. Dziś wyciągałam Bezeta z grilla a Ziomin uciekał z kiełbaskami Wiksa które przechwycił wskakując do lodówki.

Oczywiście, na wiele im pozwalamy, są rozpieszczone jak dziadowski bicz, ale są szczęśliwe. I każdy czuje się zadowolony, zaopiekowany. Gdy młody kotin pojawił się w domu trzeba było pozostałej trójce okazać tyle samo jeśli nie więcej uwagi. Nie wiem jak to wygląda z punktu widzenia specjalistów, ale u nas sprawdziło się oswajanie parami. Milena i Bezet nie mieli w zasadzie innego wyjścia. Mili była na początku obrażona a Beś próbowął ją zabawiać a Milena stanowczo ustawiała go pod siebie. Później Bezet udał się na szkolenie do Gdańska i tam pod siebie ustawił go kot, który od początku był bezwzględny, niestety jego taktyka na Milenie się nie sprawdziła. Jednak, gdy zostali we dwójkę Milena przestała go gonić. Znów zadziałało prawo pary.

Podobnie pracujemy nad wprowadzeniem młodego do ekipy. Milenę ogląda przez barierki, z Bezetem widzi się przez szybę i uchylony balkon, a z Ziomem to już większe kombinacje. Panowie wymieniają się strefami, jedzą wspólnie przez drzwi, oglądają się również przez szybę, póki co skupiamy się na zapachach. Młody początkowo jeżył się na Ziomka, wczoraj jednak podejmował próby zabawy, totalnie zignorowane przez seniora. Ale jest dobrze, chociaż wiemy, że bęcki ustawiające hierarchię muszą nastąpić.

Kot i pies pod jednym dachem? Kot i pies a w zasadzie dwa koty i dwa psy w mieszkaniu – na to już byśmy się nie zdecydowali. Dom daje nam dużo większą swobodę jeśli o oswajanie chodzi. Ziomek jest już zżyty z psami więc bezpiecznie może przebywać u góry, w tym czasie młody harcuje na dole i zostawia zapachy lub ogląda się z jakimś psim kumplem. Widać, że Milena mu bardziej pasuje bo jednak przypomina dużego włochatego kota. Na jej widok nawet się cieszy.

Nie oczekujemy, że Ziom i Wasyl będą się kochać, ale mamy nadzieję, że Ziomek będzie go tolerował. Tylko i aż tyle. I chyba się uda!

Tagi: , , ,
Share: