in PAVAROTTI

Bugaboo Frog – czy może być lepiej?

at
bugaboo-frog-moze-byc-lepiej

Bugaboo Frog! Żabka! To właśnie ona zaparkowała w naszym dziecięcym garażu. I mimo, że swoje lata ma, to ja z czystym sumieniem polecę ją każdej koleżance. Ba jeśli któraś będzie chciała za jakiś czas chętnie użyczę naszego czerwonego ferrari. Bo Bugaboo Frog to właśnie takie ferrari wśród wózków.

Ostatni Bugaboo Frog zjechał z linii produkcyjnej w roku 2005… a to oznacza, że każdy dostępny na rynku ma już swoje naście lat… Nie mniej uważam, że z tym wózkiem jest jak z winem… No dobra będę tak sobie wmawiać.

Na etapie ciąży jednego byłam pewna – chcę wózek Bugaboo dlatego, że jest niski bo i ja w kolejce po wzrost nie stałam. Do różnych wózków się w sklepach przymierzałam i wszystkie były jakieś takie toporne, wielkie i ciężkie. A bugs prezentował przyzwoitej szerokości i długości gondolę a jednocześnie był malutki. Niestety jego małe rozmiary nie szły w parze z niską ceną. A byłam pewna, że 3 lub 4 tysięcy na karocę dla panicza wydać nie chcę. I zrobiłam dobrze.

Nadarzyła się okazja zakupu używanego Froga, chociaż nastawiona byłam na Cameleona. Okazja to okazja. Bierzemy!

W zestawie dwie gondole i spacerówka. Do tego pierdoły jak śpiworek zimowy, folia na deszcz, dwa materacyki…mówiłam, że okazja?

bugaboo frog

Niski Bugaboo okazał się być idealny i dla mnie i dla wysokiego taty. Niestety rączka nie jest regulowana. A jeśli już o rączce mowa, piankowe rączki są mega komfortowe w użytkowaniu niestety trzeba na nie uważać pakując wózek do samochodu… Wystarczył raz i już je obtarłam. Na rączce mamy też mechanizm do składania i hamulec. Z racji wieku wszystkie rozwiązania działają nieco opornie, ale działają!

„Trumienna” gondola jest moim faworytem, bo młody swobodnie w niej fika i wierzga nóżkami. Urodził się wiosną, więc nie zastanawialiśmy się nad tym czy pomieści małego misia w kombinezonie i jeszcze trzy pierzyny, ale pewnie by pomieścił. Niewątpliwy plus – można gondolę ściągnąć, złożyć i wyprać w każdej chwili a schnie błyskawicznie. Ba! Nie ma problemu z uszyciem spersonalizowanych elementów! Wystarczy jeden klik by gondolę ściągnąć.

O spacerówcer w tej chwili ciężko mi coś powiedzieć. Za to pokłony głębokie dla twórców amortyzacji. Bugaboo Frog bajecznie sunie po chodnikach i większych wertepach a musicie wiedzieć, że testujemy go intensywnie. Jeździliśmy już nim po lesie, plaży i wiejskich ścieżkach. W każdych warunkach dawał radę mimo małych przednich kółek. Tylne raz ucierpiały na tyle, że musieliśmy zakupić nową dętkę, ale nie było z tym najmniejszych problemów – koszt 8zł. Podbija się elegancko, nie trzeba z nim walczyć i się mocować.

Gondola przez to, że zapinana jest na rzepy składa się na płasko, ale cały wózek mimo odpięcia kółek najmniej miejsca nie zajmuje…a może to tylko nasze wrażenie spowodowane małym bagażnikiem?

Parametry techniczne? Nie zgłębiałam, ale dla mnie a jestem niezbyt wysoka wózek jest lekki. Nasza druga spacerówka Elodie Details jest zdecydowanie cięższa!