PAVAROTTI

Gdy idziesz na baby shower do psiary – pomysł na prezent!

by Kasia-
baby-shower-psiary

Baby shower… kolejny amerykański wymysł, który zawitał pod strzechy e Polsce. I w sumie fajnie! Bo każda okazja do świętowania i bycia z innymi ludźmi jest ważna w tym zagonionym świecie. Ok, ale baby shower to też prezenty. Co kupić mamie, która miłośniczką czworonogów jest?

Baby shower czymże jest ten stwór? W telegraficznym skrócie – babeczki spotykają się w pięknie przystrojonym miejscu, dobrze jedzą, robią zdjęcia i zastanawiają się jaki będzie nowy mały człowiek. Oczywiście przynoszą też przyszłej mamie prezenty. To takie urodziny przed urodzinami.

Ja nie miałam takiej imprezy. Koleżanki chciały mi ją zorganizować, ale trafiły na ścianę z wielkim brzuchem czyli mnie. Po pierwsze mieszkaliśmy jeszcze wtedy w Warszawie daleko od znajomych a po drugie tak sobie czuje się będąc w centrum zainteresowania. Jednak na podobnej imprezie byłam jako gość.

I słyszę głosy, że wszystko od tych Amerykanów ściągamy. I Halloween i Walentynki… a to nic innego jak nabijanie kasy przedsiębiorcom. I cóż w tym złego? Jeśli jest okazja by na sekundę zwolnić, usiąść poplotkować, zjeść coś dobrego to dlaczego nie!

Pojawia się jednak problem w postaci prezentów – co kupić przyszłej mamie? Wszystko zależy od jej charakteru odpowiem dyplomatycznie jak prawnicy.

Podpowiem Wam co ja chciałabym dostać i co ja dałabym innej mamie rownież tej psiej mamie!

W moim przypadku wszystkie akcesoria i gadżety są z jamnikami – wybór absolutnie oczywisty, jasny i nikomu kto nas obserwuje tłumaczyć go nie trzeba. Na stronce Pupilu znajdziecie też wersje z innych ras a także propozycje dla najbardziej szlachetnej rasy kundelka!

Torba

Bardzo szybko przekonałam się, że torba to niezbędnik w życiu matki. Chociaż w zasadzie powinnam napisać siatki. Gdy zostajesz matką zaczynasz momentami przypominać tabor cygański, który wszędzie chodzi z całym dorobkiem.

Najpierw w torbie nosisz tony papierów… badania skierowania i inne zdjęcia. Pózniej niesiesz książki gdy swoje musisz odczekać na krzywej cukrowej… pózniej ładujesz do siaty kapcie albo inne laczki bo w sneakersach nogi puchną jak baleronki i gdziekolwiek możesz zmieniasz obuwie. A gdy nastąpi rozwiazanie… No to wtedy zaczyna się taniec pingwina. Wyjście z domu bez zapasu pampersów, mokrych chusteczek, awaryjnego body i pajaca oznacza powrót do M2 szybko i na sygnale… a komu to potrzebne? Kiedy dziecię zaczyna zużywać mniejsze ilości pampersów musisz taszczyć kukurydziane chrupki, łopatki, wiaderka i tylko śrubokręta brakuje. Matko. Siatkę tudzież torbę musisz mieć ze sobą zawszę!

Body

Nie znam mamy, która nie zatrzymałaby sobie tego jednego jedynego pierwszego body swojego dziecka. Ja zrobiłam tak samo. Pierwsze body, które wylądowało na ciałku Wiksa to te z jamnikami. W szpitalu zrobiło szał. Naszego body nie ma już w H&M, ale śpieszę z inną propozycją wszak strzeżonego wiadomo co strzeże. Uprzedzam pytanie – materiał po praniu jest nadal bardzo milutki i oddychający!

Śliniak

Myślałam, że śliniak będzie nam potrzebny gdzieś w okolicach roczku. O jakież było moje zdziwienie, kiedy pod koniec trzeciego miesiąca Wiks zaczął zalewać się śliną a w piątym miesiącu powitaliśmy pierwszego ząbka… Od kilku tygodni przemycamy pierwsze „stałe” pokarmy do jego diety i śliniak to rzecz niezbędna, chyba że Waszą pasją jest wstawianie pralki dwa razy dziennie. Wiko je trochę według BLW trochę łyżeczką i cóż…jest brudny, ale jest bardzo szczęśliwy… Młode mamy śliniak w wyprawce może nieco zdziwić, ale moje drogie, dojdziecie do tego etapu szybciej niż Wam się wydaje. Gdy nosiłam Wiksa nocami bo bolał go brzuszek myślałam, że to nigdy się nie skończy a dziś panicz zajmuje już pół łóżka rozwalony jak żaba na liściu…

Kawa i jeszcze raz kawa!

A gdy już wszystko obślinicie, brokuł będzie robił za tapetę na ścianie, przyniesiesz wszystko w siatce z biedry wcześniej wywalczywszy świeżaka, legnij sobie matko na kanapie. Uracz się napojem bogów! Nie, nie mówię tym razem ani o Aperolu, ani o Prosseco ani o piwie nawet nie mówię, a o kawie. Kawie czarnej jak szatan! Kawie, która miota i umarlaka na nogi stawia. Bo kawa droga matko będzie Twoim najlepszym przyjacielem. I choćby góry się waliły ciepłą pij by rozchodziła się po organizmie błogo!

Mówi się, że ważne jest by dziecko miało rytuały. I ja się z tym zgadzam. A jeśli dziecko ma rytuały ty też matko miej swój. Jamniczy kubek uważam za wisienkę na torcie – chociaż Tomasz Hajto powiedziałby truskawkę. Jeśli chodzi o kubki z Pupilu możecie wybrać dwa kolory środka. Nie lubię tego rozróżniania na niebieski dla chłopca i różowy dla dziewczynki, ale jeśli ktoś nie ma z tym problemu może to być całkiem fajne nawiązanie.