Bez kategorii

A by dziabły diabły!

by Kasia-
a-by-dziably-diably

A by Cię działby diabły! Nienawidzę, po prostu nienawidzę os, pszczół, bąków, szerszeni i wszystkiego co wpisuje się w bzyczący i dziabający klimat. Wszyscy moi znajomi i rodzina wiedzą, ze jeśli coś takiego pojawi się w mojej bliskiej okolicy zrobię cyrk. I tak oto, kazałam zatrzymać samochód na środku autostrady, uciekłam z niejednej knajpy a moje napoje w letnie dni przypominają więzienie Guantanamo – są najlepiej strzeżone. A jeszcze mam swoją prywatną słomkę bo przecież do tej która pozostaje luzem coś mogło się prześlizgnąć jakimś cudem – nie ze mną te numery. Nie zawsze udaje mi się niestety uciec. W ubiegłym roku osa dopadła mnie na rowerze a ja wpadłam do śmietnika – było bosko.

Widzę, że Mili wyczuwa moja niechęć do tych stworzeń i kiedy tylko pojawiają się w pobliżu zaczyna je atakować co prawda podobnie robi z motylami i muchami, ale doceniam. Co jednak kiedy ten diabeł szatan i lucyfer zasadzi jej żądłem?

Sytuacja numer jeden. Czworonożny przyjaciel przegrywa starcie z bzyczącym owadem skomle, piszczy i poza efektami dźwiękowymi dyszy jak szalony, wymiotuje i puchnie w tempie ekspresowym – to może być reakcja uczuleniowa i tzw wstrząs anafilaktyczny, mam to za sobą uczucie totalnie nieprzyjemne i może skończyć się tragicznie. Niezwłocznie udajemy się do do najbliższej kliniki weterynaryjnej. To nie czas na kombinacje.

Nie próbowałabym również domowych sposobów jeśli pies zaatakował osę/pszczołę pyskiem i nastąpiło ukąszenie w nos, język. Opuchlizna może uniemożliwić zwierzakowi oddychanie.

Domowymi sposobami poradzimy sobie kiedy dolegliwości kończą sie na drobnej opuchliźnie w miejscu ukąszenia i nałogowym lizaniu „rany”. Co zrobić? Po pierwsze sprawdzić czy pszczoła nie pozostawiła żądła. Osa nie pozostawia po sobie takiej pamiątki, za to może ukąsić „seryjnie” i niestety boleśnie.

Jeśli żądło zlokalizujemy usuwamy je pęsetą. W zasadzie wszystkie szkoły mówią, że podrażnione miejsce należy potraktować okładami z sody oczyszczonej. Chyba nie ma na tym świecie osoby, która nie kojarzyłaby tego specyfiku z zdolnościami do zmniejszania obrzęków, uśmierzania bólu oraz łagodzenia stanów zapalnych. Na jedną szklankę wody wystarczy płaska łyżeczka proszku.

Opcjonalnie można poszkodowanemu podać wapno i witaminę C. A jeśli opuchlizna nie zniknie w ciągu kilku dni niezbędna może okazać się konsultacja lekarska.

 

Share: